Ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu

Trwają prace nad projektem ustawy, która ma pomóc w przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Pojawia się szansa, że ten problem zostanie w Polsce znacząco ograniczony.

Zakłada się w nim ograniczenie tego zjawiska już na etapie sprzedaży, czyli w sklepie. Dlatego właśnie adresatami zmian będą przede wszystkim jednostki handlu detalicznego i hurtowego, operujące w obiektach o powierzchni większej niż 250 m², w których przynajmniej 50% przychodu generowane jest przez sprzedaż produktów spożywczych.

Projekt zakłada konieczność podpisania umowy o współpracy z organizacją pożytku publicznego w celu nieodpłatnego przekazywania niesprzedanej żywności na rzecz osób potrzebujących.

Sprzedawca jest zachęcony do tego, aby nie wyrzucać żywności poprzez możliwość przekazania jej na cele społeczne. Jednak w przypadku generowania odpadów sprzedawca będzie zobligowany do przekazania 0,1 zł za 1 kg odpadów organizacji społecznej. Środki będą mogły być wykorzystywane na rozwój infrastruktury potrzebnej do zagospodarowania żywności oraz na kampanie edukacyjne, zachęcające do niemarnowania jedzenia. Minister właściwy ds. środowiska będzie miał obowiązek raportowania do informacji publicznej sumarycznej ilości odpadów produktów spożywczych przeterminowanych lub nieprzydatnych do spożycia. 

„Federacja Polskich Banków Żywności popiera inicjatywy, których celem jest ograniczanie marnotrawstwa żywności w Polsce.", mówi Marek Borowski, prezes Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności.

W projekcie pojawia się również możliwość dopuszczenia do obrotu produktów po dacie minimalnej trwałości z przeznaczeniem na cele społeczne. Zapis dopuszcza przekazanie produktów po upływie daty minimalnej trwałości w celu ich rozdysponowania w tzw. zakładach zbiorowego żywienia. Rodzaj produktów oraz termin obrotu żywnością będą określone w formie dodatkowego rozporządzenia.

 „To rozwiązanie stosowane z powodzeniem w wielu krajach europejskich np. we Francji, Włoszech, Belgii, czy u naszych południowych sąsiadów w Czechach. Dobrym przykładem mogą być np. kasze, makarony, wiele rodzajów konserw i masę innych produktów, które po upływie daty minimalnej trwałości wciąż nadają się do spożycia”, dodaje Maria Kowalewska, dyrektorka ds. edukacji i komunikacji w Federacji Polskich Banków Żywności.